Wykład 7
Marginesy jogi – fakirzy, szarlatani, wariaci
Według Mircea Eliade’go „jogin oznacza
zarówno świętego, mistyka, jak i magika,
orgiastę, a nawet pospolitego fakira i
czarnoksiężnika. Każdy z tych typów zachowań
magiczno-religijnych odpowiada zresztą jakiejś
określonej formie jogi” (s. 152). Margines
jogi? co to takiego, co oznacza?. Oznacza, że
coś jest na uboczu, poza, odstające od tego co
zasadnicze, główne, dominujące, i dalej…
właściwe, normalne. Tak więc margines oznacza,
że coś jest niewłaściwe i nienormalne.
Gdzie zatem jest granica między normalnością i
nienormalnością w jodze, skoro sama joga, jak za
chwilę wykażę, jest czymś zgoła nienormalnym?. O tym
jest ten wykład, w którym postaram się krótko
wyjaśnić różnicę między adeptem jogi a szarlatanem
czy pomyleńcem.
Według jogi życie osoby i kosmos mają
ambiwalentne funkcje. Z jednej strony człowiek
wrzucany jest w sytuację permanentnego cierpienia i
z pomocą prawa karmana próbuje oczyścić się w kole
transmigracji z jednego bytu w drugi. Z drugiej
strony człowiek dysponuje szansą znalezienia
absolutnej wolności i jedności z kosmosem (moksza,
mukti). Od czasów ukazania się Upaniszad nauczycieli
duchowych w Indiach szczególnie interesował problem
kondycji człowieka, a w szczególności problem
najważniejszych odpowiedzi na pytania dotyczące tej
kondycji. Samkhja wskazuje na odpowiedzi poprzez
gnozę, podczas gdy joga jest rodzajem metody,
techniki praktycznej. Istota jest ta sama, chodzi o
osiągnięcie zrozumienia i doświadczenia tego
zrozumienia. Joga formułuje trzy najważniejsze
pytania związane ze świadomością (citta) związane z:
- naturą „świadka” świadomości
(podmiot-przedmiot),
- zależności świadomości od
biologiczno-fizjologicznych struktur,
- uwarunkowaniem świadomości od czasu.
To wokół tych pytań-zagadnień „rozgrywa się”
podział na tych adeptów jogi, którzy „potrafią
przejść przeszkody i bariery” oraz tych, którzy
„zatracają się i gubią”.
W wieku XIX następuje fascynacja niektórymi
wymiarami jogi indyjskiej nie tylko za przyczyną
misji Ramakrishny czy Joganandy, ale również za
przyczyną sensacyjnych informacji publikowanych
przez naukowców. Pierwsze badania nad praktykami
jogi zwracające uwagę na niebezpieczeństwa
„zagubienia” przeprowadzone zostały przez Kovoora
Behanana, w 1937 r., Hindusa który uzyskał doktorat
na Uniwersytecie w Yale oraz w 1944 r. przez Theosa
Bernarda czy Therese Brosse z Francji w 1946 i
latach 50 (w marcu 1829 r. w „Assiatic Monthly
Journal”, przeprowadzony został eksperyment
pozostawania „jogina-fakira” wiele godzin pod wodą,
natomiast dr J.M. Honigberger w 1850 r. opisuje
historię jogina Haridasy w odniesieniu do jego
stanów kataleptycznych utrzymywanych przez 40 dni
będąc zakopanym w ziemi). Potwierdzają to
współczesne badania (Das, Gastaut, 1957, Bagchi,
Wegner, 1957, Anand, Chhina, Singh, 1961), które
wyraźnie podkreślają, że w czasie praktyk jogi są
oni całkowicie nieświadomi zdarzeń zachodzących w
otoczeniu a zarazem przejawiają zwiększoną
wrażliwość na to, co się dzieje wokół. Jak zauważa
inny współczesny badacz, Huston Smith (1991)
droga do Boga poprzez eksperymenty psychofizyczne
przeznaczona jest dla jednostek cierpliwych,
wewnątrz-sterownych i nie dogmatycznych, skłonnych
do sprawdzania hipotez w naukowy sposób. Zatem
niezbędna jest nie tylko względna równowaga czy
cechy osobowościowe, ale również świadome próby
porządkowania rzeczywistości „wokół siebie i w
sobie”. Toteż, jak pisze Smith, oprócz tych
cech, wszystko, co jest potrzebne, to mocne
przypuszczenie, że nasze prawdziwe „ja” to coś
więcej, niż to, co sobie obecnie uświadamiamy, oraz
pasja drążenia do samego końca. (s.41-42). Sama
natura procesu jogi jest niezmiernie subtelna i
trudna dla jakichkolwiek jednoznacznych weryfikacji
naukowych. Dodatkowo joga wywodząca się z tradycji
ascetów i „ekstatyków” znanych od czasów Rig-Wedy i
przedstawianych symbolicznie w Brahmanach a
określanych jako mahasiddha, nie ułatwia
racjonalnemu badaniu i wskazania granicy między
normalnością a szaleństwem. Zatem osoby, które nie
radzą sobie z bardziej podstawowymi dylematami
życia, nie są w stanie przeciwstawić się powstałym w
trakcie praktyki zagrożeniom. Dlatego, aby wspomóc
adeptów w szacowaniu swoich realnych możliwości,
istnieje instytucja „guru”, czy miejsca zwane „aszramami”.
Innymi regulatorami-kierunkowskazami ustawianymi na
tej drodze uczniów jogi są „jamy i nijamy” czyli
zasady etyczne jogi.
Generalnie w naukach społecznych czy medycznych
normalność od nienormalności wyznaczona jest przez
co najmniej trzy kryteria: naukowe (obiektywne),
kulturowe (obyczajowe) i statystyczne
(większościowe). Jest jeszcze kryterium podmiotowe
(subiektywne), kiedy to konkretna osoba ustala
granice normalności od nienormalności. Trudno jest
je brać pod uwagę w wypadku funkcjonowania
społecznego, ale gdy dotyczy indywidualnego rozwoju,
to wówczas staje się ważny. Według wszystkich
kryteriów wyróżnić można dwie znaczące grupy objawów
decydujących o normalności i nienormalności. Grupa
pierwsza dotyczy rzeczywistości i nierzeczywistości.
Im osoba jest bliższa „temu co jest”, czyli
rzeczywistości, tym normalniejsza, i odwrotnie, im
bliższa „temu czego nie ma”, tym bliżej bieguna
nienormalności. Tę grupę symptomów nienormalności
można nazwać „derealizacją” lub
„odrzeczywistnieniem”. Grupa druga, dotyczy „ja”
realnego i „ja” nierealnego. Tu również,
analogicznie do powyższego przykładu, można założyć,
że im osoba jest bardziej świadoma tego „kim jest”
(nie w sensie etykiet, ale w sensie wglądu), tym
jest bliższa normalności, im natomiast dalej od
siebie, (w sensie tworzenia „ja” wyimaginowanych,
idealnych, nierealistycznych), tym jest bliższa
nienormalności. Tę grupę z kolei można nazwać
„depersonalizacją” lub „odcięciem od siebie”.
W samej istocie jogi „łączenie”, „scalanie” czy
„integrowanie” jest tym, co najbardziej pożądane i
oczekiwane. Oczywistym jest, że owo łączenie wymaga
„rozłączeń”, czy integrowanie wymaga
„dezintegrowania”, niemniej muszą w tych procesach
wystąpić właściwe proporcje. Toteż, gdy mowa o
normalności i nienormalności adepta jogi, to jest to
istotny wyróżnić jego postępów i rozwoju.
Na drodze jogi, zakładając, że jest to
zdeterminowana i zaawansowana praktyka, czeka ucznia
jogi wiele „trudnych zakrętów”. Wspomnę tylko o
tych, które w fizjologii określane są jako
hiperwentylacja czy zjawisko Valsalvy dotyczące
zaburzeń świadomościowych w wyniku manipulacją
oddechem. Natomiast w psychologii i psychiatrii
wspomnę o zjawiskach znanych jako pobudzenie
trofotropiczne czy deprywacja sensoryczna. W tym
wypadku oba zjawiska w istotny sposób oddziaływają w
trakcie wielorakich praktyk jogi i mogą być
przyczyną przekraczania wcześniej wspomnianej
„granicy” między normalnością a nienormalnością.
Pobudzenie trofotropiczne to szereg objawów
związanych ze zmniejszoną aktywnością kory mózgowej
i relaksacją mięśniową spowodowanych większą
aktywacją układu parasympatycznego. Natomiast
deprywacja sensoryczna związana jest z odcięciem
szeregu bodźców, które w związku z praktyką
(pozostawaniem w bezruchu, koncentracją czy
relaksacją) nie docierają. W związku z tym mózg
zaczyna produkować własne bodźce, bądź to w formie
halucynacji, bądź innych zaburzeń percepcji czy
stanów świadomościowych. Jest to rodzaj kompensacji,
ale swego rodzaju oczywistej iluzji, która dla
jednych staje się celem, a dla drugim po prostu
mniej ważnym środkiem. Gdyby do tego podjąć próbę
interpretacji zjawisk związanych z „zawieszeniem
praw natury”, tj z energią kosmiczną, czakramami,
czy zjawiskami siddhi, czyli posiadania sił
tajemnych opisywanych od 16 sutry III księgi
Jogasutr Patańdżalego czy w Jogatattwa Upaniszad
(s.104-105) „… o jasnowidzeniu, jasnosłyszeniu, o
uważności przenoszenia się w okamgnieniu na duże
odległości, o zdolności przybierania dowolnej
postaci, stawaniu się niewidzialnym” - to możemy
mieć „istny zaczarowany ogród” jeśli nie „dom
wariatów”.
Jak pisze Eliade w swojej pracy na temat jogi
Patańdżalego „przesłanie wszystkich form jogi
skierowane było do człowieka, który cierpi”
(s.126) i dalej wskazuje na rozwiązanie „zbawienie
uzyskiwało się wskutek osobistego wysiłku,
konkretnego przyswojenia sobie prawdy. Nie osiągało
się go ani przez teorię, ani przez ucieczkę w
jakikolwiek wysiłek ascetyczny. Należało pojąć a
jednocześnie doświadczać „prawdy”. Jednakże obydwie
drogi posiadały pewne zagrożenia. Pojęcie groziło
pozostaniem w granicach zwykłej spekulacji, a
doświadczenie prowadziło do ekstazy” (s. 126).
Natomiast Sutra Anguttara, (III, 355) przypomina, że
najważniejszym jest odnaleźć swój złoty środek, nie
ma jednych wskazówek dla wszystkich „mnisi,
którzy oddają się ekstazie (dżhajari) ganią mnichów,
którzy przywiązują się do doktryny (dhammajogowie) i
odwrotnie”.
Reasumując, odpowiadam na temat wystąpienia
dotyczącego marginesu w jodze. Margines w jodze jest
powszechny i znany od momentu powstania jogi. Do
najbardziej znanych dla autora wystąpienia są trzy
podstawowe typy:
- Typ „maga” (szarlatana), dla którego
najważniejszym celem w wyborze jogi jest
możliwość manipulacji innymi, a w konsekwencji
władzy. Założenia strategii u „maga” pojawiają
się w bardzo początkowym okresie zainteresowania
jogą (filozofia, etyka).
- Typ „fakira”, dla którego najważniejszym
celem w wyborze jogi jest możliwość korzyści
osobistych, „ego” lub wyjątkowość. Zazwyczaj
„fakir” decyduje się na swoją rolę wraz z
pierwszymi wstępnymi „sukcesami” kontroli nad
materią ciała (praktyki fizyczne).
- Typ „odmieńca”, dla którego najważniejszym
celem w wyborze jogi jest ucieczka od właściwego
wyzwania, a w konsekwencji zagubienie. W tej
grupie, która jest najbardziej zróżnicowania
można wskazać na kilka poziomów. Niemniej
najczęstszymi powodami marginalizacji praktyk są
błędy w praktyce bardziej zaawansowanych technik
(eksperymenty oddechowe i praktyki psychiczne).
Przykładowymi błędami są: odrzucenie
racjonalności, brak kontaktu z doświadczonym
nauczycielem, izolacja od założeń
filozoficzno-etycznych.
Warto podkreślić, że aby znaleźć się na „tak
zaawansowanym marginesie” należy być mocno
zdeterminowanym joginem, na poziomie największego
zainteresowania lub fanatyzmu (adhimatvatama).
O autorze:
Lesław Kulmatycki, nauczyciel jogi od 27 lat, jogę studiował w Instytucie Jogi
Kaivalyadhama w Indiach i aszramach Satyanandy w Australii, studia z zakresu
kultury fizycznej, filozofii i etyki, psychologii i psychoterapii, autor
książek: "Classical Yoga Manual", "Stres, joga relaksacja", "Trening
relaksacyjny jogi i jego recepcja" "Joga dla zdrowia", "Stres i joga", "Lekcja
relaksacji". (kontakt tylko poprzez Akademię Życia).
Ośrodek Spotkań AKADEMIA ŻYCIA we Wrocławiu,
Centrum Kultury "AGORA", pl. Piłsudskiego (Karłowice),
telefon kontaktowy: Jacek - 0501 427 460
borowicz@prawo.uni.wroc.pl
|