Jacek Borowicz

Zrób sobie "Akademię Życia"

15 lat działalności Akademii Życia we Wrocławiu pozwoliło nam poznać specyfikę funkcjonowania grup samopomocowych i samorozwojowych tak, że możemy dziś, z perspektywy tego czasu, przedstawić pewne wnioski i przemyślenia przydatne dla osób pragnących podjąć tego typu działalność teraz - lub w przyszłości...

Wybierz formułę i program działania

Istnieje nieskończenie wiele możliwych spojrzeń na grupę samorozwojową. Jednym z najbardziej rozpowszechnionych jest odwoływanie się do programu 12 kroków mającego obecnie niezliczoną ilość wariantów. "Anonimowi" grupujący się wg wszelkich możliwych kryteriów spotykają się w licznych grupach na całym świecie. W przypadku Akademii Życia w przeszłości istotną rzeczą był kontakt z programem grup EA ( Emotionals Anonymous ) - zrzeszających ludzi pragnących radzić sobie ze swoimi emocjami. Zaletą tego podejście jest to, że możesz oprzeć działanie grupy na pewnym sprawdzonym programie pozwalającym na zaplanowanie działania grupy w dłuższym okresie czasu, masz duża możliwość dotarcia do materiałów i ludzi, którzy mogą udzielić ci pomocy i wskazówek ( obecnie nieocenionym źródłem danych będzie np. internet). Bardzo ważne jest również to, że mając zdefiniowany i rozpisany na etapy program - masz szansę uniknięcia pułapki stania się "guru" ( patrz niżej) - twoją rolą będzie po prostu animowanie i organizowanie działania grupy, której równoprawnym członkiem jesteś ty sama. Zasadą wtedy jest jednak realizacja programu bez odstępstw i modyfikacji. Wadą takiej formuły grupy samorozwojowej jest to, że istnieje w niej ryzyko nadmiernej i ciągłej koncentracji na wgłębianiu się w dzielony przez jej członków problem (...im bardziej ludzie go omawiają, analizują, przeżywają wielokrotnie tym bardziej w nim tkwią bez szansy wyjścia ).

Oczywiście poza grupami 12 kroków istnieją inne, w miarę ustrukturyzowane, programy dla grup samorozowojowych - przykładem takim jest np. ruch Klubu Ludzi Sukcesu im Małego Tadzia zainspirowany przez Tadeusza Niwińskiego i jego książki ( są więc materiały przydatne do prowadzenia zajęć ). Istnieją też pewne metody postępowania , które w rękach osoby posiadającej wiedzę na ten temat mogą być użytecznym narzędziem w pracy grupy ( np. trening balintowski, trening twórczego myslenia, artoterapia), a nie są typowymi działaniami zarezerwowanymi ściśle dla tradycyjnych psychoterapeutów. Myślę też, że każdy taki program może być przedmiotem twórczej obróbki i rozwoju , jego zawartość zależy również od twojej ( i innych uczestników grupy ) indywidualnej chęci uczenia się i poznawania rzeczy nowych - a potem gotowości dzielenia się nimi z innymi.

Obecnie w pełni możliwa wydaje się być do zrealizowania wizja grupy samorozwojowo - biznesowej. W Polsce działa wiele takich supermarketów z duchowością, w przypadku których rozwój jest wypadkową własnej pracy oraz zasobności portfela ( ze wskazaniem na to drugie). Ponieważ jest zapotrzebowanie jest więc i towar! Musisz tylko zadbać o atrakcyjny produkt ( np. zapraszanie uznanych sław z "biznesu" duchowego ) i marketing. Inwestując zaś w siebie, możesz również sama stać się poszukiwanym na rynku produktem - a już mniej złośliwie, możesz - i są takie chwalebne przypadki, uczynić samorozwój swoim zawodem, stając się profesjonalistą oferującym innym usługi w tej branży. Przy wyborze tej opcji warto pamiętać o tym, by przy okazji odpłatnego świadczenia usług z branży samorozwojowej czy zgoła duchowej nie podawać się za Matkę Teresę z Kalkuty - wybieramy przecież funkcjonowanie w nieco innym, merkantylnym, paradygmacie duchowości...

Inną istotną kwestią związana z formułą twojego działania jest zakres otwarcia / zamknięcia grupy. Możecie np. przyjąć formułę spotkań otwartych - a więc takich, na które z zasady nie trzeba się zapisywać - ani w których nie trzeba brać systematycznego udziału. Osoba zainteresowana pojawia się wtedy, kiedy ma na to ochotę i powraca tyle razy, ile razy ma na to ochotę. Zaletą takiej formuły jest stałe otwarcie na nowe osoby, a także możliwość ciągłego promowania idei, które tworzą wasz krąg w całym czasie jego funkcjonowania ( a nie tylko w momencie ogłaszania naboru czy zapisów na zajęcia). Spotkania otwarte mogą być też forum informacyjnym w ramach którego zainteresowani mogą uzyskać wiadomości o innych zajęciach, warsztatach jakie organizujecie w innych miejscach i terminach. Wymienione zalety spotkań otwartych są też ich wadą - nigdy nie masz pewności co do składu i liczebności grupy na danych zajęciach ( aczkolwiek niska / wysoka frekwencja może być istotną informacją zwrotną na temat odbioru zajęć prowadzonych w tym kręgu). Zmienność grupy utrudnia prowadzenie zajęć ułożonych w pewien zamknięty cykl, w którym dla zrozumienia kolejnych etapów konieczne jest systematyczne uczestniczenie w poszczególnych spotkaniach. Należy też pamiętać, że w przypadku takiej formuły spotkań raczej trudno prowadzi się zajęcia o pogłębionej tematyce, wymagające aktywnego udziału uczestnika. Wśród osób pojawiających się pierwszy raz często bowiem spotyka się naturalną postawę "ja posiedzę z boku i poprzyglądam się". Przy aktywnej, warsztatowej formule zajęć jest to raczej trudne do zaakceptowania - z drugiej strony wymuszając aktywny udział możesz wzbudzić w "nowicjuszu" lęk i opór, pozwalając zaś na przyglądanie się z boku możesz wywołać napięcie wśród osób otwierających się na nowe doświadczenia w ramach warsztatu ( rzecz jasna , zawsze możesz zapytać tzw. bywalców o opinię w takiej sytuacji i kierować się ich zdaniem). Oczywiście spotkanie otwarte może mieć bezpieczniejszą formułę wykładowo - dyskusyjną. Wtedy wiele z podniesionych wyżej zastrzeżeń traci na znaczeniu...

Stworzenie grupy zamkniętej ma bardzo poważne konsekwencje. Przede wszystkim dla grupy takiej można zaplanować konkretny program pracy nakierowany na osiągnięcie przez uczestnika jakichś w miarę wyraźnych celów rozwojowych. Prościej mówiąc może on np. poprzez systematyczny trening zdobyć określoną umiejętność np. relaksacji, medytacji czy wykonywania określonych asan. Możliwa jest więc praca rozwojowa na głębszym poziomie. Uczestnicy mają bezpieczniejsze warunki do otwarcia się na innych, do wyrażania swoich emocji. Z drugiej strony możliwy proces wykruszania się osób z grupy sprawia, że w ciągu danego okresu działania jej liczebność może zmaleć w stopniu utrudniającym prowadzenie niektórych typów zajęć ( po to tworzymy grupę, żeby wykorzystać potencjał w niej tkwiący). Bliskie związki w takiej grupie mogą z kolei powodować pewną jej hermetyczność - trzeba wtedy bardzo dbać o nowoprzybyłych uczestników pomagając im wejść w środowisko, w którym ludzie znają się, mają wypracowany kod porozumiewania się, wspólną historię itd. ( ta uwaga w równym stopniu może dotyczyć kręgu o charakterze otwartym - o ile wytworzy się w nim grupa stałych bywalców. Tacy weterani mogą mieć tendencje do pewnej elitarności mogącej odstraszać nowych uczestników zajęć).

Bez względu na przyjętą formułę zajęć warto pamiętać o jednej sprawie - a mianowicie o programie . Tak, zadbaj o to, żeby mieć program, program rozpisany na dany okres czasu tak, aby było wiadomo kiedy, gdzie i jakie zajęcia się odbywają. Określ jasno tematykę spotkań, sprecyzuj ich charakter ( warsztat, wykład itd.), osobę prowadzącą. Podaj ten program do publicznej wiadomości - wywieś go w miejscu w którym się spotykacie, użyj w ogłoszeniu prasowym. Taki program to sygnał pewnej ciągłości działania grupy, jego treść pozwala zainteresowanym zorientować się w profilu waszego działania przez co unika się min. wizyt ludzi przypadkowych czy mających zupełnie rozbieżne z waszymi oczekiwania. Dobry program to także dobry tytuł - może on być firmowany nazwą twojej grupy - może też bezpośrednio nawiązywać do treści spotkań. Nazwa grupy i nazwa realizowanego programu sam w sobie powinna pewien ładunek informacji, hasło pozwalające na wstępne wyrobienie sobie poglądu na temat tego, czym zajmuje się ta właśnie grupa ludzi ( warto pamiętać o odświeżaniu co jakiś czas nazw grupy czy programu - można np. zauważyć , że w przeszłości nazwa Akademii Życia była dosyć nośna i znana mimo braku odniesień do metod czy charakteru naszych spotkań. Ale były to czasu kiedy tego typu grup było niewiele. Obecnie wyraźnie widać potrzebę obudowania takiej nazwy informacjami pozwalającymi wyróżnić ten krąg ludzi od innych ).

Zgromadź ludzi - i prowadź ich...

Uczestnicy twoich zajęć są w twoim otoczeniu. A więc zanim ogłosisz to świtu - możesz zacząć wśród bliskich znajomych . Potem możesz wykorzystać miejsca już istniejące - w wielu ośrodkach samorozwojowych można wywieść swoje ogłoszenie czy rozdać ulotkę informacyjną ( chyba, że jesteś dla nich konkurencja finansową...). Jeżeli adresujesz swoją działalność od jakieś wyraźnego kręgu osób ( np. studenci, młodzież ) szukaj miejsc w których się gromadzą ( np. akademiki ) i tam szukaj swojej szansy. Wykorzystaj lokalną prasę - na ogół szuka ona ciekawych nowinek z terenu. Zwróć uwagę na informatory miejskie podające wiadomości dotyczące rozmaitych działań kulturalnych i edukacyjnych w mieście. Jest to dobre medium do zareklamowania swojego pomysłu.

Los grupy samorozwojowej leży w dużej mierze w rękach ludzi, którzy są jej twórcami - animatorami. Zadaj sobie proste pytanie - czy ta grupa jest potrzebne mnie samej? Czy dzięki istnieniu tej grupy rozwijam się, wzbogacam wewnętrznie? Czy zaspokajam tam jakąś ważna potrzebę, realizuje istotną dla siebie wartość? A więc po pierwsze czy jest tam cos ważnego dla ciebie samej - jeśli tak, grupa - która animujesz ma szansę rozwoju. Dalej warto się zastanowić co takiego zdobywasz, realizujesz w grupie którą stworzyłaś? Te motywy są niezwykle istotne i mogą przesądzić o dalszym losie swojej inicjatywy.

Może być tak, że tworzysz krąg osób zainteresowanych rozwiązaniem określonego problemu - sama pragnąc uzyskać wsparcie w radzeniu sobie z takim problemem. Ludzie grupuje się w ten sposób według wszelkich możliwych kryteriów wzorując się generalnie rzecz biorąc na programie 12 kroków . Są więc anonimowi alkoholicy, pracoholicy, osoby, które utraciły bliskich itp., itd., Nie wnikając w meritum sprawy można przyjąć , że tak długo, jak długo animatorzy grupy "mają" dany problem - tak długo angażują się w jej prace. Po pozbyciu się go pojawia się albo potrzeba redefiniowania grupy, znalezienia nowego obszaru działania - lub odejścia...Grupa może działać dalej animowana prze kolejną osobę o dużym poziomie motywacji.

Wyjście poza krąg zdefiniowanego problemu może skierować cię w stronę szeroko rozumianego samorozwoju - w tym momencie istotny będzie krąg twoich własnych zainteresowań. W konsekwencji możesz tworzyć grupę "branżową", grupującą zwolenników hatha yogi, alternatywnej medycyny, medytacji, sukcesu, spożywania ziarna itd. Działalność "branżowa" wiąże się jednak z posiadaniem wyspecjalizowanej wiedzy. Możesz więc uczyć się sama - wcielając przy okazji w życie idee samorozwoju - lub korzystać z wiedzy tzw. autorytetów. To zaś może wiązać się z kosztami - co w konsekwencji może wpływać na zmianę charakteru grupy zmuszonej do generowania środków finansowych na swoją działalność.

Inny wariant rozwoju sytuacji to taki, w którym zaczynasz odczuwać palącą potrzebę bycia osobą znacząca dla innych - w skrajnym wypadku chcesz stać się dla nich kimś w rodzaju "guru" - cudzysłów jest tu celowy - zjawisko "guru" w grupie samopomocowej nie ma nic wspólnego z postacią guru w hinduistycznym aśramie. Pojawianie się niby-guru, nauczyciela czy lidera jest dosyć charakterystycznym etapem funkcjonowania grup samorozwojowych. Oczywiście można intuicyjnie rozróżnić role lidera, kierownika, od roli guru - możemy zgodzić się też z potrzebą istnienia osoby, która przejmuje odpowiedzialność za kierowanie danym kręgiem osób. W każdym razie możliwość i ambicja stania się osoba znaczącą dla innych dla wielu może być źródłem niezwykle silnej motywacji do tworzenia, prowadzenia ( jaki i dzielenia na mniejsze...) grupy samorowojowej. W krańcowym wariancie dążenie do bycia "guru" kieruje całą grupę w stronę sekciarstwa ( i nie chodzi tu bynajmniej o zajmowanie się jakąś działalnością parareligijną) i tworzenia zamkniętego kręgu "wyznawców" lidera grupy.

Przyjmując rolę "guru" czy samowładnego lidera swojej grupy warto pamiętać o tym , że obok niewątpliwego usatysfakcjonowania swego ego jakie płynie z bycia osoba otoczoną szacunkiem i podziwem - wybiera się również dosyć ciężką w realizacji powinność bycia nieomylnym oraz "dobrzeradzącymsobiewewszytkichsprawach". Kiedy np. ja przechodziłem tę chorobę bałem się , że mogę rozczarować ludzi pokazując im, że nie radzę sobie z czymś w życiu. Zabierałem znaczący głos w sprawach, które były mi obce. Będąc "guru" uczysz ludzi jak zdobywać pracę - samemu nie pracując, będąc samotnym - nauczasz jak tworzyć satysfakcjonujące związki itd. itd. Ze swej stronie otaczający cię ludzie spontanicznie projektują na ciebie swoją potrzebę uwolnienia się od meczących ich problemów - i po prostu chcą cię widzieć właśnie takim jakimi sami pragną być. Możliwą ścieżką postępowania jest uczciwość - tak jestem liderem tej grupy, tak poznaję różne drogi i techniki samorozwoju, tak potrafię robić wiele rzeczy dobrze i w wielu sferach osiągami mistrzostwo - ale również jestem człowiekiem w drodze który szuka i znajduje, popełnia błędy i ponosi klęski oraz cieszy się sukcesami , uczy się i odnajduje rozwiązania. Cóż, trzeba "tylko" zejść z piedestału, zrezygnować z części podziwu jakim cię otaczają...ale jaki luz można odzyskać, przestając być wzorem dla całego świta!

Angażuj ludzi - stwórz przestrzeń, w której mogą rosnąć...

Jeżeli jesteś w stanie odpuścić sobie opcję bycia guru zacznij szukać "sojuszników" i "współudziałowców" . Mówimy przecież o tworzeniu grupy ludzi zainteresowanych samorozwojem. Ważne jest więc aby był to rozwój realny , widoczny, przynoszący owoce. Dlatego tworząc grupę nastaw się na aktywna formę prowadzenia zajęć - wciągaj uczestników w rolę twórców i realizatorów programu - jakikolwiek by on nie był. Dziel się władzą, korzystaj z pomysłów zgłaszanych przez innych - to daje poczucie ludziom autorstwa, poczucie wpływu na życie - a o to przecież w grupie samorozowojowej chodzi. Niech uczestnicy spotkań w jak najszerszym zakresie mają poczucie, że to ICH miejsce, ICH grupa.

Wspieraj tych, którzy chcą tworzyć, dawaj im pole do popisu. Oczywiście - jeżeli jesteś twórcą i cieszysz się zaakceptowaną pozycją animatora grupy masz prawo czuwać nad jakością i tematyką tego, co tam się robi (jeżeli więc np. grupa jest "branżowa" - tematom spoza branży poświęcamy mniej miejsca - lub wcale).

Pamiętaj o tym, że grupa się zmienia

Grupy ludzkie, podobnie jak jednostki, dojrzewają i rozwijają się przechodząc w swoim rozwoju przez różne etapy. Grupa , którą stworzysz jest więc "bytem" dynamiczna - ty, jako animatorka, musisz w swym działania uwzględniać ten dynamizm zachowując maksymalną elastyczność i otwartość. Można wyróżnić cztery etapy rozwoju grupy:

1. Tworzenie. A więc dałaś ogłoszenie w prasie, wywiesiłaś plakat w znanej restauracji wegeteriańskiej, rozpuściłaś "wici" wśród znajomych i oto w jednym pomieszczeniu zebrała się...właśnie co? To "coś", z czym masz do czynienia, to jest jeszcze grupą, ale w sumie dość przypadkowe zbiorowisko osób. Na tym etapie dopiero trzeba porozmawiać o takich sprawach jak np. cele grupy, jej definicja, nazwa, skład, przywództwo, czas istnienia. Zebrani ludzie mogą być na tym etapie wycofani, milczący, wyczekujący na Twoją inicjatywę - możesz jednak spotkać w tym momencie jednostki starające się zrobić wrażenie, zbudować swoją pozycję np. poprzez prezentację swych bogatych doświadczeń z zakresu samorozwoju, zdawanie "niewygodnych" pytań, krytykowanie - albo "luzactwo", dowcipkowanie ( pierwszych trudno zachęcić do mówienia na forum grupy, drudzy mówią chętnie - tylko na ogół nie na temat).
Jeżeli jesteś twórcą tej grup to na tym etapie to ty musisz oznajmić decyzję o jej powołaniu oraz przedstawić cele jakie przed tą grupą stoją, ewentualnie podzielić zadania do realizacji, wskazać zasady postępowania podczas spotkań oraz ściśle je egzekwować. Pozwoli to wejść grupie w pewną rutynę spotkań i proponowanej pracy.

2. Ścieranie. Po pewnym okresie działania grupy dosyć charakterystyczne jest to, że zaczynają w niej występować konflikty o różnym natężeniu. Zaczyna się dyskusja wokół programu spotkań i ustalanie celów, przywództwa i innych ról, zasad zachowania na spotkaniach itp. Na tym etapie uwydatnia się wiele osobistych priorytetów i może nawet wystąpić pewna wrogość między ludźmi. Pojawiają się nowi spontaniczni liderzy, zaczynają się debaty na temat "czyje jest ważniejsze". Jeżeli jednak zapanuje się nad tym okresem "docierania", to wykrystalizują się realne cele i zasady funkcjonowania grupy - takie, dla których pozyskana będzie akceptacja większości. Ten etap jest szczególnie ważny dla testowania zaufania w grupie oraz gotowości do otwartego wyrażania uczuć.
Ponieważ jesteś liderką tej grupy i zależy ci na jej istnieniu wskazane jest , aby na tym etapie nie forsować swoich pomysłów na silę, a raczej je "sprzedawać" przedstawiając jasno plusy i minusy rozmaitych wyborów i pomysłów oraz konsekwencje realizacji / braku ich realizacji. Konieczne jest rozmowa, wzajemne słuchanie się, zadawanie pytań i uczciwe na nie odpowiadanie. Można jednak przyjąć, że na tym etapie - zwłaszcza w patowych sytuacjach skrajnie rozbieżnych oczekiwań i priorytetów - jako liderka masz prawo zarezerwować sobie w 100% prawo decydowania o kierunku działania grupy.

3. Normowanie. Na ogół konsekwencją docierania się grupy będzie kolejny etap jej dojrzewania , a mianowicie normowania jej działalności. Na etapie tym grupa sama ustala normy i praktyczne zasady swojego działania. Jak będą podejmowane decyzje, jakie zachowania i normy będą obowiązywać, jaki będzie poziom otwarcia i zaufania, jak będą zgłaszane i wybierane pomysły do realizacji itp. Jest to kluczowy moment, w którym członkowie grupy świadomie zaczynają brać odpowiedzialność za jej funkcjonowanie. Charakterystyczne jest to, że na tym etapie mogą pojawić się rozmaite eksperymenty ze strony jednostek testujących atmosferę w grupie oraz stopień obwiązywania przyjętych w grupie zasad, norm i wzajemnych zobowiązań ( w najprostszym przykładzie - jeżeli grupa ustaliła, że zajęcia zaczynają się punktualnie o 17.00 może pojawić się osoba spóźniająca się, która - często w sposób nieświadomy - wyłamuje się z przyjętej zasady np. "sprawdzając" tolerancję lidera i grupy lub dążąc do zachowania wyjątkowej pozycji w grupie).
Na etapie tym ty, jako liderka koncentrujesz się na wspieraniu grupy poprzez stworzenie pola do samodzielnego wybierania opcji działania lub samodzielnych ale ściśle monitorowanych decyzji. Jesteś też strażniczką przyjętych w grupie zasad i norm zachowania - istotna jest twoja konsekwencja i odwaga w chronieniu ważnych dla działania grupy wartości.

4. Działanie. Tylko wtedy jeżeli poprzednie trzy etapy zakończą się sukcesem, grupa będzie w pełni dojrzała i będzie mogła być w pełni i odczuwalnie "wydajna" - a więc będzie w stanie generować i realizować własne cele, brać odpowiedzialność za ich realizację, przechodzić bezpiecznie przez zmiany. Można powiedzieć, że grupa zajmie się realizacją jakiegoś programu działania - a nie sobą samą. Na tym etapie dla liderki ważną rzeczą byłaby umiejętność wycofywania się z jednoosobowego "rządzenia" i "sterowania" na rzecz wspierania ludzi pragnących podejmować odpowiedzialność za różne formy aktywności grupy.

Gdy wartości realizowane w grupie są dla ludzi ważne, gdy jednostki są mocno związane z grupą, lub gdy cele jednostek i grupy są identyczne, wtedy wszystkie te etapy stają się prawie niezauważalne. Grupa "dojrzewa" bardzo szybko i osiąga swój optymalny poziom "dorosłości" i skuteczności w działania. Częściej jednak zdarza się, że rozmaite sprawy nie są załatwione do końca - wtedy proces dojrzewania grupy "schodzi do podziemia", szczególnie w okresie "ścierania". Kiedy tak się dzieje, mają miejsce zakulisowe rozgrywki, ukryte priorytety, wykorzystywanie negatywnych wpływów. Innymi słowy "ścieranie" nie akceptowane na zewnątrz, przebiega często w sposób bardziej niszczący, skrywane pod etykietką sprawnego funkcjonowania, faktycznie tę sprawność obniżając.

Zazwyczaj grupa przechodzi przez pokazany proces wielokrotnie w historii swego istnienia. Pojawienie się w niej nowych osób zazwyczaj powoduje jej dekompozycję i powoduje uruchomienie procesu jej dojrzewania. Jeśli np. przyjmiesz formułę spotkań otwartych - a więc takich , na których każdorazowo może pojawić się "nowa" grupa składająca się zarówno ze stałych uczestników spotkań jak osób kompletnie nowych - każde takie spotkanie będzie przebiegało mniej więcej wg modelu przedstawionego powyżej a grupa będzie przechodzić - czasem niezauważalnie przez poszczególne etapy swego dorastania.

Grupa będzie wiec zachowywać się różnie a procesy w niej zachodzące są zupełnie naturalne. Jako liderka grupy jesteś ich świadoma i świadomie wpływasz na nie otwierając tym samym przed uczestnikami zajęć nowe perspektywy zaangażowania i tworzenia swojej rzeczywistości.

Miejsce, pieniądze, czas...

Twoja grupa będzie działać na ziemi - musi więc mieć na niej jakieś miejsce w którym może zapuścić korzenie. W polskich realiach ilość miejsc w których można bezpłatnie osadzić grupę samorozwojową póki co kurczy się. Mało kto miał takie szczęście jak wrocławska Akademia Życia zakotwiczając się na kilkanaście lat w Centrum Kultur Agora - obecnie jednym z nielicznych domów kultury we Wrocławiu - do tego otwartym na stosunkowo nietypową dla takiej palcówki działalność jak nasza, klubu sukcesu oraz klubu miłośników UFO . Ale przecież zacząć możesz we własnym mieszkaniu - jeśli rzecz jasna masz warunki. Domownicy mogą na początku patrzeć na grupę twoich znajomych nieco dziwnie - ale przyzwyczają się...

Typowe grupy wsparcia mogą być może liczyć na jakąś pomoc w placówkach służby zdrowia. Bywają tez okazje zdobycia lokalu na działalność sponsorowaną przez miasto czy samorządy - np. prowadząc programy psychoedukacyjne dla młodzieży czy bezrobotnych. Na kościoły bym nie liczył - chyba, że chcesz zdecydowanie wpisać swoją działalność w wymiar religijny - istnieją np. grupy AA działające aktywnie pod egidą kościoła. Zresztą - nawet jeśli świadomie nie chcesz mieć nic do czynienia ze zorganizowana religią - ojcowie dominikanie zapewne i tak cię znajdą i na wszelki wypadek wciągną do rejestru sekt...

Zawsze możliwy jest wynajem lokalu na spotkania - ale tu dochodzimy do kwestii pieniądza. Tej kwestii nie ma jeśli założyłaś ośrodek działający jako firma. Zakładając z kolei stowarzyszenie możesz liczyć na zdobycie dojścia do funduszy publicznych przeznaczonych dla organizacji pozarządowych czy środki z jakiejś fundacji o profilu działania identycznym lub zbliżonym do waszego.

Pieniądze... no właśnie - istnieją dwa główne podejścia do kwestii pieniędzy w działalności grup samorozowojowych - jedno z nich zakłada, że zasadniczo pieniądze są "be" i taka działalność powinna odbywać się wyłącznie na zasadach nieodpłatnych - tak jest dobrze i szlachetnie - inne podejścia do sprawy to brudny biznes robiony na ludzkich problemach. Dopuszcza się tu składki uczestników na bieżące potrzeby typu zakup herbaty czy długopisów - działalność merytoryczna - a więc także praca animatorów - realizowana jest społecznie. Finansowanie większych przedsięwzięć może bazować zaś wyłącznie ( lub przede wszystkim ) na funduszach pozyskiwanych ze źródeł zewnętrznych ( np. fundacje ). Drugie skrajne podejście zakłada, że poziom rozwoju duchowego człowieka mierzy się długością jego mercedesa oraz rozmiarami aury, jaką wytwarzają jego karty kredytowe. Duchowość jest tu takim samym towarem jak każdy inny - a dostarczają go nie społecznicy - ale profesjonaliści w tej branży. Oba podejścia z zasady się nie lubią (szlachetność i dobroć w polskiej mentalności ma daleko do biznesu...). Dla mnie jest jasne, ze informacje podawane ludziom co do aspektów finansowych grupy powinny być jasne i uczciwe: ta forma zajęć jest otwarta , wolna od opłat. W tym przypadku oczekujemy składki na potrzebne do prowadzenia zajęć gadżety - ale jest to tylko dobrowolny sponsoring ludzi biorących udział w zajęciach - datek ich samych dla nich samych. Te warsztaty zaś poprowadzone będą na zasadach odpłatnych, profesjonalnie przez "X" - udział w nich jest w pełni dobrowolny - jeżeli chcesz wzbogacić swoją wiedzę i doświadczenie w ten sposób - możesz - ale nie musisz - jest twój wybór. Takie podejście wydaje mi się sensowniejsze niż wikłanie się w ideologiczną walkę pomiędzy ubogimi szlachetnymi a brzydkimi bogatymi. W każdym razie - jeśli przyjmiesz takie czy inne zasady życia finansowego tworzonej grupy samorozwojowej - głoś je wyraźnie i jasno od początku. Można bowiem zaobserwować czasem wśród uczestników grup funkcjonujących nieodpłatnie osobliwą postawę roszczeniową "nie płacę ale wymagam" , w przypadku której jakakolwiek inicjatywa uzyskania wsparcia materialnego ( ba - czasem zwykłej pomocy przy ustawieniu krzeseł ) dla działania grupy jest z góry odrzucana przez uczestnika przyzwyczajonego do "darmochy"...

Czas - ten aspekt działania twojej grupy powinien znajdować wyraz przede wszystkim w systematyczności działania. Nawet jeśli jest ono skromne, nawet jeśli są to "tylko" 2 godziny raz w tygodniu - staraj się budować tradycję tych spotkań, staraj się, aby było wiadomo, że w tym i w tym miejscu w każdą środę coś się dzieje. I nawet jeśli w danym momencie osoba nie może przyjść - to może mieć pewność, że za tydzień, za miesiąc a może za pół roku odnajdzie tę grupę w tym samym miejscu i czasie i będzie mogła do niej dołączyć...

15 lat działalności...

...to na prawdę kawał czasu - przeżyliśmy w tym czasie masę przygód i zaskakujących sytuacji! Byliśmy hołubieni przez mass media i zapraszani do prowadzenia audycji na antenie radia i telewizji, oskarżano nas na łamach prasy o to, że... lubimy seks, odnajdowali nas ludzie, którzy będąc pierwszy raz przejazdem we Wrocławiu i mając raptem 2 godziny czasu do następnego pociągu - przeznaczali je na bycie z nami, prowadziliśmy spotkania na których było 100 osób ale też takie na których było ich 3, gościliśmy szaleńców i pracowników naukowych, mówili do nas nauczyciele polscy - ale też przybysze z obcych krajów, przeżywaliśmy wzloty i upadki, tak czy inaczej tworząc coś niepowtarzalnego i jedynego w swoim rodzaju - naszą wrocławską Akademię Życia. Jeśli interesuje cię taka przygoda - zrób sobie swoją Akademię...


Ośrodek Spotkań AKADEMIA ŻYCIA we Wrocławiu,
Centrum Kultury "AGORA", pl. Piłsudskiego (Karłowice),
telefon kontaktowy: Jacek - 0501 427 460
borowicz@prawo.uni.wroc.pl